Wczytywanie teraz

TERAZ:

6 PYTAŃ PO SESJI. CO DALEJ Z GLIWICAMI?

Rozmowa Redaktora Naczelnego Gliwickiego Portalu Informacyjnego z Panem Kajetanem Gornigiem, Wiceprzewodniczącym klubu radnych „Wspólny Ratusz”

Pytanie: Czwartkowa sesja z ubiegłego tygodnia wywołała ogromne emocje. Jak Pan ocenia jej wynik?

Kajetan Gornig: To była jedna z najważniejszych sesji tej kadencji. Mamy sytuację, w której prezydent Katarzyna Kuczyńska-Budka nie uzyskała wotum zaufania, a głosowanie nad absolutorium zakończyło się remisem 12 do 12. To pokazuje, że obecna władza nie posiada stabilnego poparcia w Radzie Miasta. Nie jest to jednak sukces jednej czy drugiej strony politycznego sporu. To przede wszystkim sygnał, że Gliwice znalazły się w momencie wymagającym poważnej refleksji nad sposobem zarządzania miastem i współpracy pomiędzy organem wykonawczym, a radą.

Pytanie: Wielu mieszkańców nie rozumie różnicy pomiędzy absolutorium a wotum zaufania. Dlaczego prezydent nie wygrała żadnego z tych głosowań?

Kajetan Gornig: To są dwie różne kwestie. Absolutorium dotyczy wykonania budżetu miasta. Radni oceniają, czy środki publiczne były wydawane prawidłowo, zgodnie z uchwałami i planem finansowym. W tym przypadku część radnych uznała, że istnieją poważne zastrzeżenia dotyczące sposobu realizacji polityki finansowej miasta. Ostatecznie głosowanie zakończyło się remisem, co oznacza, że absolutorium nie zostało udzielone, jednak Rada nie otrzymała mandatu do rozpoczęcia procedury referendalnej która byłaby możliwa, gdyby procedowany wniosek o nie udzielenie absolutorium otrzymał 13 głosów.

Natomiast wotum zaufania jest oceną całokształtu działalności prezydenta miasta. Obejmuje kierunek jego rozwoju, realizację obietnic, sposób prowadzenia inwestycji oraz zarządzanie samorządem. Tutaj większość rady nie poparła pani prezydent. To oznacza, że znacząca część radnych ma poważne wątpliwości co do obecnego sposobu sprawowania władzy.

Pytanie: Zwolennicy prezydent twierdzą, że jest to wyłącznie polityczna wojna. Czy zgadza się Pan z taką oceną?

Kajetan Gornig: Nie. Oczywiście polityka zawsze odgrywa rolę w samorządzie, ale sprowadzanie wszystkiego do politycznej wojny byłoby dużym uproszczeniem. Radni mają obowiązek kontrolować władzę wykonawczą.

Jeżeli pojawiają się pytania dotyczące inwestycji, finansów czy sposobu zarządzania miejskimi spółkami, to zadaniem rady jest domaganie się odpowiedzi. Problem polega na tym, że obecnie mamy bardzo podzieloną radę. Nie istnieje jedna stabilna większość, która mogłaby konsekwentnie wspierać prezydent lub konsekwentnie tworzyć alternatywę. To powoduje chaos i niepewność, ale za taki stan rzeczy odpowiada także Pani Prezydent i jej dotychczasowa postawa.

Pytanie: W dzisiejszym poście jednego z gliwickich portali przypomniano, że obecny układ sił w radzie jest zupełnie inny niż na początku kadencji. Jak do tego doszło?

Kajetan Gornig: Na początku kadencji funkcjonował wspólny klub radnych tworzony przez Nowy Ratusz, którego jestem współzałożycielem, oraz Koalicję Obywatelską. W kwietniu tego roku wraz z dwiema radnymi związanymi do tego momentu z Koalicją Obywatelską – Alicja Mainusch-Buhl i Katarzyna Ujma-Wąsowicz oraz Agnieszką Dudą (z „Nowego Ratusza”) podjęliśmy decyzję o utworzeniu odrębnego klubu radnych, którego nazwa brzmi „Wspólny Ratusz”.

Faktem jest, że od tego momentu dotychczasowy układ polityczny w Radzie Miasta uległ zmianie. Uzyskaliśmy pełną podmiotowość jako samodzielne środowisko, czego oczekiwali od nas nasi wyborcy. Dzięki temu możemy w jeszcze większym stopniu realizować program, z którym szliśmy do wyborów, oraz podejmować decyzje zgodnie z własnym przekonaniem i interesem mieszkańców Gliwic.

Jednocześnie widzimy, że podziały występują również w innych środowiskach politycznych. Nie wszystkie kluby głosują dziś jednolicie, co sprawia, że praktycznie każde ważniejsze głosowanie staje się polityczną układanką. Mieszkańcy mają prawo oczekiwać większej przewidywalności, stabilności oraz skuteczności w podejmowaniu decyzji dotyczących przyszłości miasta.

Pytanie: Czy taki układ może być niebezpieczny dla miasta?

Kajetan Gornig: Tak, ponieważ przy braku stabilnej większości każda strategiczna decyzja może zależeć od jednego lub dwóch głosów. Dotyczy to inwestycji, budżetu, miejskich spółek czy planów rozwoju. Największym zagrożeniem nie jest sam spór polityczny. Demokracja opiera się na różnicy zdań. Problem pojawia się wtedy, gdy miasto przestaje być zarządzane w sposób przewidywalny, a najważniejsze decyzje stają się przedmiotem ciągłych negocjacji politycznych. Na dłuższą metę może to spowolnić rozwój Gliwic i utrudnić realizację ważnych projektów.

Jako „Wspólny Ratusz” jesteśmy gotowi rozmawiać o współpracy i brać odpowiedzialność za przyszłość Gliwic. Warunkiem takiej współpracy jest jednak partnerskie traktowanie wszystkich stron, poszanowanie różnicy zdań, wzajemny szacunek oraz odbudowanie zaufania, które w ostatnim czasie zostało poważnie nadwyrężone. Tylko w takich warunkach możliwe jest budowanie stabilnych rozwiązań służących mieszkańcom i rozwojowi miasta.

Pytanie: Coraz częściej pojawia się pytanie o referendum. Czy Gliwice mogą stanąć przed takim scenariuszem ?

Kajetan Gornig: Dzisiaj jest zdecydowanie za wcześnie, aby przesądzać taki scenariusz. Jednak mieszkańcy mają prawo obserwować sytuację i wyciągać własne wnioski. Najważniejsze pytanie po tej sesji nie brzmi kto wygrał, a kto przegrał. Pytanie brzmi, czy obecna Rada Miasta i obecne kierownictwo miasta są w stanie skutecznie współpracować przez kolejne lata kadencji? Jeżeli kolejne miesiące przyniosą dalszy paraliż decyzyjny, kolejne konflikty i brak zdolności do podejmowania strategicznych decyzji, to dyskusja o referendum będzie pojawiała się coraz częściej. Ostateczna ocena zawsze należy jednak do mieszkańców Gliwic. Nasz klub jest gotowy wziąć współodpowiedzialność za kierunek rozwoju Gliwic i za decyzje, które będą podejmowane w najbliższych latach. Jednak skuteczne zarządzanie miastem wymaga dwóch stron gotowych do współpracy. Nie da się budować stabilnej większości ani rozwiązywać problemów mieszkańców w sytuacji, gdy jedna strona oczekuje wyłącznie poparcia dla swoich działań, nie podejmując jednocześnie rzeczywistego dialogu. Jeśli prezydent miasta chce skutecznie realizować swoje cele, musi zrozumieć, że obecny układ w Radzie Miasta wymaga rozmowy, kompromisu i poszukiwania wspólnych rozwiązań. Z naszej strony taka gotowość istnieje. Teraz potrzebna jest aktywność partnera.

Dziękuję Panie Kajetanie za rozmowę!

Kajetan Gornig: Ja również bardzo dziękuję za dzisiejsze spotkanie, życzę udanego popołudnia Waszym czytelnikom, oraz Panu.

Słowem podsumowania… Po sesji absolutoryjnej oraz wysłuchaniu mojego dzisiejszego gościa jedno jest pewne, prezydent Katarzyna Kuczyńska-Budka nie otrzymała wotum zaufania, a rada nie udzieliła jej absolutorium. Niezależnie od politycznych ocen oznacza to wyraźny sygnał ostrzegawczy dla władz miasta. Przed Gliwicami stoją dziś dwa możliwe scenariusze, odbudowa porozumienia i stabilnej większości albo pogłębianie politycznego pata. To, który z nich się zrealizuje, będzie miało bezpośredni wpływ na rozwój miasta i jakość życia jego mieszkańców. Pozostaje więc liczyć na rozsądek naszych Włodarzy…

Share this content: